O autorze
Magister historii i doktor politologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Na początku lat 90-tych przewodniczący Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Wybrany na posła na Sejm RP w pierwszych całkowicie demokratycznych wyborach /1991 r/. Był dziennikarzem „Głosu Wielkopolskiego” i TVP, a także radnym oraz wiceprzewodniczącym Rady Miasta Poznania. Współzałożyciel i szef Poznańskiej Platformy Obywatelskiej.
Poseł Parlamentu Europejskiego od 2004 r. wybrany z list PO w okręgu wielkopolskim. W 2009 r. został wybrany ponownie do PE. Jest jedynym polskim posłem, reprezentującym EPP w Komisji Rozwoju, która zajmuje się wsparciem dla najbiedniejszych krajów na świecie. Pełni w niej funkcję koordynatora największej grupy politycznej - EPP. Jest też przewodniczącym delegacji Parlamentu Europejskiego do spraw stosunków z Białorusią oraz członkiem Zgromadzenia Parlamentarnego EURONEST, członkiem delegacji do spraw stosunków z Parlamentem Panafrykańskim oraz Delegacji do Wspólnego Zgromadzenia Parlamentarnego AKP-UE, a także zastępcą członka Delegacji do spraw stosunków z Izraelem.

Niższy VAT na e-booki

Z badań Biblioteki Narodowej wynika, że 56 proc. Polaków nie czyta w ogóle książek. Dla porównania tylko 17 proc. Czechów nie czyta żadnej książki w ciągu roku.

Powodów dramatycznie niskiego czytelnictwa w naszym kraju można być wiele. Wśród nich są też zapewne przyczyny ekonomiczne. Wysokie ceny książek to jedna z nich. Rozumiem, że książka nie może być zbyt tania. Drogi papier, kosztowny druk, dystrybucja nie pomagają w obniżaniu cen. Nawet niewielki 5-cio procentowy VAT na książki niewiele zmienia.



Ze swoistą odsieczą drukowanej książce podąża jej elektroniczna siostra. E-booki są już prawie tak popularne, jak wydania tradycyjne. Zastanawiające jest to, dlaczego bywają równie drogie jak te wydane w starszej formie. Papier, druk, transport, magazynowanie nie są potrzebne. Być może wydawcy w ten sposób rekompensują wysokie koszty książki drukowanej. Czy zatem nic nie da się zrobić, by cena książki elektronicznej była niższa? Pomocna może być w tym przypadku zmiana prawa. Wspomniałem o 5-cio procentowym VAT. W przypadku e-booków jest on znacznie większy i wynosi 23 procent. I w zasadzie nie wiadomo dlaczego? Zwłaszcza, że po taką książkę sięgają najczęściej uczniowie, studenci, a oni do bogatych nie należą.

Dyrektywa unijna 2006/112/WE z dnia 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej mówi, że państwa członkowskie mogą stosować obniżoną stawkę VAT wobec książek zapisanych na wszystkich nośnikach fizycznych. Z jakichś powodów przepisy nie przewidują jednak takiej możliwości wobec usług świadczonych drogą elektroniczną, czyli e-booków i e-gazet. Przez to podatek VAT na e-książki wynosi 23 proc., a mógłby być o 18 proc niższy.

Książki elektroniczne spełniają identyczne funkcje, jak książki drukowane. Różnią się jedynie nośnikiem, który nie powinien definiować tego co jest książką, a co nią nie jest. Czytelnik nie powinien być karany wyższym podatkiem za to, że wybrał e-papier jako nośnik dzieła literackiego, szczególnie gdy jednocześnie korzysta z rozwiązania bardzo przyjaznego dla środowiska naturalnego.

Z tych właśnie powodów zwróciłem się w tej sprawie do Komisji Europejskiej z interpelacją. Komisja na odpowiedź ma 6 tygodni. Miłośników dobrych książek poinformuję o niej niezwłocznie w portalu NaTemat.
Trwa ładowanie komentarzy...