Poza tym poseł Tomczak mówi o PO, a tymczasem wcale nie jest członkiem PO. Już kilka miesięcy temu tłumaczyłem dziennikarzom, że Jacek Tomczak nie może być liderem konserwatystów w Wielkopolsce, gdyż nie jest członkiem PO. To fikcja, by ktoś spoza partii był rzekomym liderem grupy wewnętrznej. Dla publiczności byłoby bardziej klarowne, gdyby poseł Tomczak ograniczył się do mówienia o Klubie Parlamentarnym PO. Z całym szacunkiem, ale Jacek Tomczak nie będzie miał żadnego wpływu na decyzje PO jako ugrupowania. Jako poseł będzie mógł je popierać lub nie. Tylko tyle i aż tyle.
Zgadzam się również z tym, że należy docenić w PO, to iż daje wolność sumienia w głosowaniach światopoglądowych. Przewodniczący Donald Tusk wielokrotnie podkreślał, że nikt z parlamentarzystów PO nie będzie zmuszany do takiego czy innego głosowania w sprawach sumienia. Jednak ograniczenie ambicji konserwatystów w Klubie PO do blokowania liberalnych projektów, co deklaruje Jacek Tomczak, jest bardzo krótkowzroczne. Taka pasywna i negatywna postawa niezbyt dobrze wróży na przyszłość. Konserwatystom można zadedykować słowa Donalda Tuska „Kluczem jest lojalność, szacunek dla odmienności i równocześnie jedność w działaniu i solidarności na politycznym polu bitwy”.
O dojrzałości do pełnienia publicznych funkcji decyduje bowiem świadomość, że żyją wśród nas ludzie o różnych poglądach. Każdemu z nich należy się szacunek i miejsce w społeczeństwie
