Odpowiedzią Antonisa Samarasa, zaprezentowaną podczas przemówienia w Strasburgu, jest hasło „więcej Europy, lepszej Europy”. Jego przesłanie to Unia jeszcze bardziej zjednoczona, a Europa według niego to nie tylko procedury czy instytucje, Europa, jak powiedział, „to my”. Należy przez to rozumieć to, co Grecy zapowiadali już wcześniej, pogłębianie integracji państw, zwłaszcza tych należących do Unii Gospodarczej i Walutowej, przez promocję polityk i działań mających na celu wypełnienie istniejących luk w architekturze strefy euro, które ujawnił kryzys, nie tylko finansowy, ale i instytucjonalny Unii. Taka wizja Europy, wywodząca się z narodu odwiecznych żeglarzy, nie dziwi, morze zawsze jednoczyło ludzi po nim pływających.
Szef greckiego rządu mówił o konieczności znalezienia równowagi pomiędzy dyscypliną fiskalną i stabilnym wzrostem. To trudne zadanie stojące przed ekonomistami południowej części Półwyspu Bałkańskiego, jak i Europy.
Priorytetem greckiego przewodnictwa w UE będą działania służące pobudzaniu wzrostu gospodarczego i zatrudnienia, a szczególnie walka z bezrobociem wśród młodzieży. Grecy będą się też starali zakończyć negocjacje z Parlamentem Europejskim na temat drugiego etapu unii bankowej, czyli systemu likwidacji i restrukturyzacji banków.
Ważna, w trakcie greckiego przewodnictwa, będzie również, sprawa z perspektywy Polski może bardziej odległa, lecz dla południa Europy niezwykle istotna, mianowicie polityka UE w sferze migracji i ochrona granic. Grecja, jak wiele państw basenu Morza Śródziemnego, zmaga się z problemem nielegalnej imigracji z Afryki i Bliskiego Wschodu.
Czekamy na konkretne propozycje i ustalenia, niektórzy wątpią w zdolności przywódcze osłabionej Grecji. Czy podczas wyborów do PE grecki statek, a za tym Europę, wywróci fala eurosceptycznego ekstremizmu? Czy solidarność europejska, której doświadczyli Grecy, dalej będzie jedną z podstaw funkcjonowania zjednoczonej Europy? Czy Grecy, po trudnej lekcji ekonomii, wypłyną na spokojne wody? Statek z greckim logo, to także symbol komunikacji i poszukiwania, może więc Grecy, jako urodzeni żeglarze mają też wrodzoną predyspozycję do wychodzenia ze sztormów i znajdowania rozwiązań? Dokąd zabierze nas ta grecka łódź? Na te pytania będziemy w stanie ostatecznie odpowiedzieć dopiero za pół roku, na dziś pozostańmy umiarkowanymi optymistami.
